This page is hosted for free by cba.pl, if you are owner of this page, you can remove this message and gain access to many additional features by upgrading your hosting to PRO or VIP for just 5.83 PLN.
Do you want to support owner of this site? Click here and donate to his account some amount, he will be able to use it to pay for any of our services, including removing this ad.
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl

logo4

  • sg1.jpg
  • sg2.jpg
  • sg3.jpg
  • sg4.jpg
  • sg5.jpg
  • sg6.jpg

flaga-francji-ruchomy-obrazek-0014

 Ekstra Sierpc 06.02.2019 

        W 104. rocznicę bitwy pod Blinnem w  Wiadomościach Lokalnych Ekstra Sierpc ukazał się artykuł poświęcony temu wydarzeniu z czsów I Wojny Światowej. O samej rocznicy możemy przeczytać niżej klikając na: Blinno 02.02.2019.

          Zapraszam także do zapoznania się z bogato udokumentowaną historią losów żołnierzy Landsturm Infanterie Bataillon 1 Hagenau. Są to kopie stuletnich  zdjęć, pamietników żołnierzy, artkułów z prasy rosyjskiej i niemnieckiej. Możemy  także przeczytać o podróży do Polski Jeana-Luca Fechtera w setną rocznicy bitwy - Z Wogezów do Blinna śladami stryjecznego dziadka.

      Dziękuję Redaktor naczelnej  Wiadomości Lokalnych Ekstra Sierpc Annie Matuszewskiej za propagowanie  faktów historycznych związanych z naszym miejscem zamieszkania i naszymi okolicami. 

Józef Topolewski

ks 1b_2019

b_ks

 Blinno 02.02.2019 

grupa1

        Drugiego lutego 2019 r. w 104 rocznicę bitwy, przy pomniku poległych Landszturmistów zebrała się grupa pasjonatów lokalnej historii. 

Na zdjęciu od lewej:

Lilla Bigorajska z wnukiem - radna Gminy Szczutowo, Sołtys Blinna, sprawuje opiekę nad cmentarzem,
Józef Topolewski - administrator strony: www.blinno.pl,
Marek  Poczwardowski - radny Gminy Szczutowo,
Sylwia Poczwardowska, zapaliła znicz - zainspirowana historią cmentarza wojennego w Blinnie,
Irena Kowalczyk - Fuchs  z Gostynina, pierwszego lutego każdego roku razem z Guntherem jest obecna na cmentarzu,
Elżbieta Topolewska - sprawuje opiekę nad cmentarzem,
Agnieszka i Henryk Olszewscy z Żychlina, pasjonaci lokalnej historii,
Gunther Fuchs - amatorsko zajmuje się historią cmentarzy z IWŚ, Saksończyk mieszkający w Gostyninie, tłumaczy też dokumenty z IWŚ z niemieckiego na j.polski.
           W tym roku do Blinna przyjechało więcej osób niż zwykle. Gunther i Krystyna Fuchs przyjechali ze znajomymi z Żychlina - pasjonatami  lokalnej historii. Dodatkowo ze Szczutowa obecni byli Marek Poczwardowski z żoną Sylwią. Marek wiedział o pomniku z IWŚ, ale nie znał historii żołnierzy Landsturm Infanterie Bataillon 1 Hagenau. Wszystkiego dowiedział się z Internetu dzieki witrynie: www.blinno.pl. Poznał nieznane mu do tej pory  fakty historyczne związane z naszym miejscem zamieszkania i naszymi okolicami  - był wzruszony losem Landszturmistów, oraz podróżą do Polski Jeana Fechtera - krewnego jednego z żołnierzy. Postanowił przyjechać do Blinna i zapalić znicz. Jako radny naszej gminy zadeklarował pomoc przy opiece  nad cmentarzem. 
Uczestnicy spotkania złożyli wiązanki kwiatów i zapalili znicze.
 
                 Więcej zdjęć!!!

Blinno 01.02.2018

             Tradycyjnie jak każdego roku spotkaliśmy się , by zapalić znicze i złożyć kwiaty przy pomniku poległych 53 Landszturmistów w bitwie pod Blinnem w dnia 1 lutego 1915 roku.

02.2018 1.1.1

                                             Więcej zdjęć!!!

Kukurydziane pola

                A tak wygląda sąsiedztwo cmentarza latem 2017. Z daleka widoczny jest tylko krzyż. Kukurydza jeszcze przewyższa tuje i dwie sosenki posadzone dwa lata temu.

 

kukurydza

                          Więcej zdjęć!!!

Odnowa

            Pragnę podziękować Wójtowi Gminy Szczutowo Andrzejowi Twardowskiemu za  akceptację mojego pomysłu na odnowienie płotu i sfinansowanie stosownych materiałów. 

            W odpowiedzi na  prośbę Urząd Gminy zakupił 7 pojemników impregnatu do drewna. W czerwcu 2017 r. pomalowałem ogrodzenie, a efekty możemy obejrzeć na  załączonych zdjęciach.

odnowa

 

                           Więcej zdjęć!!!

Blinno 01.02.2017

             Tego dnia do Blinna przyjechali tylko Irena Kowalczyk - Fuchs  i Gunther Fuchs z Gostynina.  Z racji choroby nie mogłem być na cmentarzu1 lutego. Odwiedziłem Blinno tydzień później.

b_2017

                                                  Więcej zdjęć!!! 

Tablica

              30.03.2016r. przy drodze krajowej nr 10 w Blinnie, została umieszczona tablica informacyjna o cmentarzu z I Wojny Światowej. Koszty wykonania i montażu tablicy zostały w całości pokryte z budżetu UG.

         Pomysłodawca oznakowania cmentarza wojennego pragnie podziękować wójtowi Gminy Szczutowo Andrzejowi Twardowskiemu za wsparcie i  pomoc w  realizacji tego przedsięwzięcia.
t1

tablica

          Stoją od lewej: Jacek Krajewski - wykonawca ramy mocującej tablicę, Agnieszka Morawska z UG w Szczutowie - odpowiedzialna za realizację oznakowania cmentarza, Kazimierz Meller - monter tablicy.

             Więcej zdjęć!!!

 

Blinno 01.02.2016r.

            1 lutego 2016r. przypadła sto pierwsza rocznica bitwy pod Blinnem. Dokładnie rok temu pamięć poległych tu żołnierzy uczciła duża grupa osób  związanych z historią Landstrum Infanterie Bataillon 1 Hagenau, co zostało już opisane na tej stronie.

          W tym roku przed pomnikiem spotkaliśmy się w małym gronie – Elżbieta i Józef Topolewscy oraz Irena i Günther Fuchs.
          Złożyliśmy kwiaty i zapaliliśmy znicze. Günther Fuchs przewiązał wieniec czerwono – białą, alzacką flagą.
          Być może „rzewna muzyka wiatru”, którą zawsze słychać przy krzyżu, to podziękowanie żołnierzy za pamięć...
 
bl27
 
bl28

                 Więcej zdjęć!!!

Blinno 01.11.2015r.

b_2015

 
 
 
   1 listopada 2015r. zapaliliśmy wraz z żoną znicze przy pomniku żołnierzy. Złożyliśmy też wieniec z niebiesko – biało – czerwonych kwiatów symbolizujących francuską flagę, a po jego obu stronach zatknęliśmy nowe flagi – alzacką i polską.
       Cmentarz oraz droga dojazdowa do niego zostały kilka dni wcześniej przygotowane na uroczystość Wszystkich Świętych.
            Na zlecenie wójta gminy Szczutowo, pana Andrzeja Twardowskiego, wykoszono trawę i uprzątnięto teren.
        Niniejszym pragniemy podziękować Panu Wójtowi - w imieniu własnym oraz rodzin poległych - za współpracę i życzliwość w opiece nad cmentarzem w Blinnie.

 

 

b_2015

 

            Więcej zdjęć!!!

 

 Wizyta w Alzacji

          W sierpniu 2015 r. na zaproszenie Jean –Luc  Fechtera odwiedziliśmy Alzację.

          Alzacja to jedna z prawdziwych perełek Francji, chyba najbardziej ukwiecony region tego kraju. Pięknie utrzymane, tonące w powodzi kwiatów alzackie wsie, miasteczka i miasta wzbudzają zachwyt i podziw.

           Jadąc tam, wiedzieliśmy, że nie tylko zobaczymy część tej pięknej krainy nad Renem, ale przede wszystkim poznamy kilku żyjących potomków żołnierzy Landsturmu  Infanteria         Bataillon 1 Hagenau, żołnierzy, którzy zginęli (lub zostali wzięci do niewoli) w Blinnie w dniu pierwszego lutego 1915r.

           Pragnęliśmy też  zobaczyć miejscowości, w których żyli, domy, z których wyruszyli na front i do których w większości nie wrócili. Chcieliśmy poczuć atmosferę, klimat tamtych stron, bo przecież  tragiczne losy ,,Weissenburger Landsturm”, jak powszechnie nazywano ów nieszczęsny batalion, nieoczekiwanie  wplotły  się  w  nasze  życie poprzez znajomość z odkrywcą jego historii - Jean-Luc Fechterem.

            Jean-Luc Fechter dołożył wszelkich starań, aby nasz tygodniowy pobyt w Alzacji stał się dla nas niezapomnianym przeżyciem i za to mu bardzo dziękujemy.

         Pierwszą miejscowością, którą poznaliśmy, było oczywiście Oberroedern, miejsce zamieszkania naszego gospodarza. To właśnie w tej pięknej alzackiej wsi spędził dzieciństwo i młodzieńcze lata poległy w Blinnie brat jego dziadka-Joseph  Fechter. Do wojska wyruszył on już z pobliskiego Rittershoffen, gdzie zamieszkał wraz ze swoją żoną Josephine Vogel, która  wkrótce po odejściu męża na front  została wdową po czternastu latach małżeństwa.

        14 sierpnia cały dzień poznawaliśmy nowych ludzi i nowe miejsca. Zaczęliśmy od wizyty w Eberbach-Seltz u Marinette Kramer. Jej dziadek, Jean Arth, zginął pod Blinnem i jest tam pochowany. Marinette i jej mąż Joseph przyjęli nas bardzo serdecznie. Pokazali nam stare dokumenty związane z poległym w Blinnie Landszturmistą, pytali o cmentarz w Blinnie. Z wielkim wzruszeniem przyjęli, ofiarowaną im przez J.-L.Fechtera, fiolkę z ziemią zebraną w miejscu, gdzie zginął ich przodek.

wa1

Alzacja

 

Alzacja

 

Alzacja

Alzacja

 

              Idąc z wizytą do państwa Kramerów, zatrzymaliśmy się przy dużym, starym domu z zielonymi okiennicami, w którym obecnie mieści się restauracja. Do tego domu powrócił w maju 1918r., po trzech latach syberyjskiej niewoli, Landszturmista Martin Stoltz, uczestnik bitwy pod Blinnem, któremu szczęśliwie udało się przeżyć zarówno dramatyczny kontratak pierwszego lutego 1915r., jak i straszne lata niewoli.

Alzacja

 

  Kuzyn  Martina, Joseph Stoltz, także wcielony do Landszturmu, nie miał tyle szczęścia i pozostał w Blinnie na zawsze.

         W Eberbach –Seltz obejrzeliśmy także bardzo zadbany, pochodzący z 1701roku  kościół. Do tej świątyni na pewno przychodzili przed ponad stu laty niektórzy polegli w Blinnie  Landszturmiści.

Alzacja

 

Alzacja

 Alzacja

 

Alzacja

 

Alzacja

 

            W kościele spotkaliśmy  pracujące przy jego dekorowaniu kobiety, jako że nazajutrz przypadało Święto Wniebowstąpienia. Jedną z nich okazała się być Marie Louise Schmidt. Marie Louise to nie tylko miłośniczka historii, ale także znakomita znawczyni  lokalnych dziejów i lokalnych koligacji rodzinnych .Jean –Luc poznał ją dziesięć lat wcześniej ,gdy zbierał materiały dotyczące żołnierzy Landszturmu. Pomagała mu i pomaga do dzisiaj w tropieniu historycznych zagadek związanych z miejscową historią. 

Alzacja

 

Alzacja

Alzacja

 

W filii lokalnego urzędu gminy chcieliśmy obejrzeć oryginalne akty zgonu wspomnianych wcześniej żołnierzy . Nie było to jednak możliwe, gdyż dokumenty zostały oddane do odnowienia.

         Z Eberbach –Seltz wyruszyliśmy do Wintzenbach do domu Rosy i Victora Schneiderów. Rosa Schneider to wnuczka Antona Mullera, Victor Schneider zaś to wnuk Josepha Stoltza.

          Joseph  Stoltz  zginął w  Blinnie i tam jest pochowany. Jak opowiadał nam Victor Stoltz , kiedy jego dziadek został powołany do wojska i odchodził z domu, zostawił żonę, która była w ciąży z piątym dzieckiem. Joseph Stoltz nie zobaczył już ani żony, ani czworga dzieci, z którymi się pożegnał, ani tego ostatniego, piątego potomka, który przyszedł na świat po jego śmierci.

            Inaczej potoczyły się losy dziadka Rosy – Antona Mullera, który także walczył pod Blinnem, ale przeżył. Po bitwie został on, jak pisze w swoim artykule J.-L. Fechter,  zobowiązany ,by przy pomocy  zaprzęgu zebrał rannych, a także pochował zabitych w zbiorowym grobie.

           Dziadek Rosy pogrzebał więc dziadka jej męża w obcej ziemi w zimny, lutowy poranek 1915 roku.

           Po bitwie Anton Muller trafił do rosyjskiej niewoli. Znalazł się w grupie 127  ocalałych żołnierzy, których wojenny los rzucił na daleką Syberię. Anton przeżył syberyjskie piekło i po trzech latach powrócił do domu. Tragizm jenieckiego życia odcisnął jednak na nim  straszliwe piętno. Przejmujący powrót dziadka Rosy obrazowo opisuje w swoim artykule J.-L. Fechter: ,,Dwie jego córki w wieku 6 i 10 lat ,które wyszły mu na spotkanie, już go prawie nie poznają. Stracił wszystkie zęby , które przechował w małym, srebrnym pudełku, podobnie jak paznokcie ze stóp”.

         Anton Muller wrócił do domu w Wintzenbach, do tego samego domu, w którym do chwili obecnej  mieszka jego wnuczka Rosa z mężem i gdzie usiedliśmy wspólnie przy starym, owalnym  stole. Co za przeżycie! Przejmujące i jakże wzruszające jednocześnie ! Piękny, stary dom z historią, który zapewne widział niejedno.

          Państwo Schneiderowie okazali się przemiłymi ludzmi. Bardzo poruszyła ich nasza wizyta, fakt, że poznali osoby z dalekiej Polski z okolic Blinna. Jak zawsze ucieszyli się także z kolejnego spotkania z ich dobrym znajomym – J.-L. Fechterem.

          Ogromne wzruszenie wywołał moment, gdy Jean -Luc ofiarował im fiolkę z ziemią z Blinna. Nie obyło się bez łez!

Alzacja

 

Alzacja

Alzacja

 

               Dzięki uprzejmości gospodarzy zobaczyliśmy część rodzinnego archiwum: stare fotografie, dokumenty, a także duże zdjęcie Antona Mullera z okresu jego pobytu na Syberii.

Alzacja

 

Alzacja

Alzacja

 

Alzacja

 

Alzacja

Alzacja

 

 Alzacja

 

          Bardzo wzruszeni pożegnaliśmy progi tego gościnnego domu i jego mieszkańców ,którzy z ganku machali nam jeszcze na pożegnanie. Nie mogliśmy jednak  pozostać dłużej, gdyż w planach była trzecia, ostatnia wizyta. 

       Gdy opuszczaliśmy  Wintzenbach, Jean-Luc pokazał nam znajdujący się w tej miejscowości niezwykły pomnik. Wyrzeźbiony  w tak charakterystycznym dla Wogezów różowym piaskowcu monument przedstawia Matkę Alzację obejmującą dwóch  rannych  żołnierzy – francuskiego i niemieckiego. Pomnik to wspaniała alegoria losów tej części Francji . To symbol  Alzacji  rozdartej  w czasie dwóch wojen światowych , kiedy Alzatczycy, wcielani do niemieckiego wojska, walczyli m.in. z Francuzami. Jak głosi napis na pomniku: ,,Biedne ofiary z tego samego kraju, powiedziano im, że są wrogami”.

Alzacja

 

Alzacja

Alzacja

 

Alzacja

 

Ten pełen wrażeń dzień zakończyliśmy w Mothern w domu Elise Vogel wnuczki Alphonsa Vogla.

         Alphons Vogel jest autorem dziennika wojennego, w którym jakże skrupulatnie opisał cały swój szlak bojowy. Odnaleziony na strychu dokument stał się dla  J.-L.Fechtera  źródłem bezcennych informacji w odkrywaniu losów żołnierzy Landsurmu.

         Alphons Vogel, podobnie jak wspomniani już wcześniej jego towarzysze broni, Anton Muller i Martin Stoltz, przeżył bitwę pod Blinnem ,trafił do niewoli i po kilku strasznych, syberyjskich latach powrócił do Mothern, do domu, który wybudował jeszcze przed wojną. Wtedy  czekała tam na niego żona Zofia, teraz ,na spotkanie z nami,  oczekiwała ,w tym samym, oplecionym dzikim winem domostwie, wnuczka Alphonsa –Elise. Dom zachował się w prawie niezmienionym stanie. Może tylko okiennice wyglądały inaczej niż wtedy - Elise pięknie przyozdobiła je własnoręcznie namalowanymi kwiatami. Po raz kolejny tego dnia przekroczyliśmy progi starej, alzackiej siedziby tak mocno związanej z historią, której śladami podążaliśmy.

Alzacja

 

         Znowu kolejne miłe spotkanie, rozmowy, wspomnienia. Elise Vogel towarzyszyła J.-L. Fechterowi  w części jego pielgrzymki w stulecie bitwy pod Blinnem w styczniu 2015 roku. Razem przebyli drogę z Chaume de Lusse do Selestat. Dowiedziawszy się, że gość z Polski ma na imię Józef, Elise pochwaliła się figurką św.Józefa, którą posiada w swoich zbiorach.

Alzacja

Alzacja

 

Alzacja

Alzacja

 

           Wizytą u wnuczki Alphonsa Vogla zakończyliśmy ten pełen wrażeń, emocji i wzruszeń dzień. Poznaliśmy ciekawych ludzi, świadków historii , a  dzięki temu wpleciona w nasze życie opowieść o tragicznych losach Landsturm Batalion Hagenau nabrała dla nas jeszcze innego wymiaru. Bohaterowie ocalonej od zapomnienia przez J.-L. Fechtera historii sprzed wieku, z którymi czuliśmy się w pewien sposób związani, stali się nam jeszcze bliżsi

           W każdym odwiedzanym domu doświadczyliśmy serdeczności gospodarzy i ich szczerego zainteresowania naszą wizytą. Tak jak dla nas niezwykłym przeżyciem była możliwość  poznania ich , tak i dla nich spotkanie z nami było czasem powrotu do przeszłości, kolejnym momentem wspominania  rodzinnych historii , często dramatycznych, a zawsze – poruszających.

         Trzeba też podkreślić wdzięczność tych ludzi dla Jean-Luc Fechtera  za to, że odkrył, opisał, a tym samym ocalił od zapomnienia losy ich przodków. To między innymi dzięki jego determinacji polegli w Blinnie żołnierze mają teraz piękny pomnik, a miejsce ich spoczynku wygląda  należycie.

          Oczywiście nasz gospodarz pokazał nam także dużą część pięknej Alzacji.

Alzacja

Alzacja

 

 Nie mogło zabraknąć na trasie podróży Strasburga, stolicy regionu i stolicy Europy. Ogromne wrażenie zrobiła na nas , jak chyba na wszystkich turystach, monumentalna katedra, której budowę rozpoczęto w dwunastym wieku.

wa39

Alzacja

 

         Strasburg to niezwykłe miasto z przepiękną ,zabytkową Petite France (Małą Francją) z jednej strony i nowoczesną architekturą Parlamentu Europejskiego - z drugiej.

Alzacja

Alzacja

 

          Niezapomnianym przeżyciem było także czterogodzinne zwiedzanie robiącej wrażenie twierdzy Four a Chaux w Lembach będącej częścią Linii Maginota.

Alzacja

 

           Alzackie miejscowości wyglądają pocztówkowo. Mnóstwo w nich domów  z tak charakterystycznego pruskiego muru, wąskich uliczek, balkonów pełnych różnokolorowych kwiatów. Kwiaty są rzeczywiście wszędzie. A na wsi obowiązkowo bociany, symbol tej urokliwej krainy nad Renem, krainy, do której pewnie nigdy byśmy nie zawitali, gdyby nie przypadkowe spotkanie na szkolnym korytarzu 20 czerwca 2003 roku.

Alzacja

Alzacja

 

Alzacja

Alzacja

 

Alzacja

 

Alzacja

 

Alzacja

 

Blinno 15.07.2015r.

  

          Na początku lipca na cmentarzu, wokół niego i na drodze dojazdowej została wykoszona trawa. Wykonanie tej pracy zlecił wójt Gminy Szczutowo Andrzej Twardowski. Efekty można zobaczyć na załączonych zdjęciach.

Zobacz zdjęcia!!!

Blinno 27.06.2015r.

           27 czerwca wraz z żoną pojechaliśmy do Blinna. Uprzątnęliśmy teren wokół pomnika, zapaliliśmy znicze, pomyśleliśmy o spoczywających tu żołnierzach.

Trzeba przyznać, że teraz, latem, obsiane zbożami pola stanowią piękne otoczenie cmentarza, a cała, pagórkowata nieco okolica, przypomina  rodzinną Alzację poległych tu landszturmistów.

Zobacz zdjęcia!!!

18.06.2015r.Tablica informacyjna

         Często jeżdżę rowerem ze Skępego do Szczutowa. Prawie za każdym przejazdem przez Blinno udaje mi się zerknąć na  krzyż cmentarza  z  I Wojny Światowej, który znajduje się na niewielkim pagórku, w pewnym oddaleniu od jezdni. Krzyż można zobaczyć  tylko z  niewielkiego odcinka drogi nr 10 przed Blinnem od strony Gójska.

Podczas jednej z kolejnych przejażdżek pomyślałem sobie o tym, że większość ludzi podróżujących przez Blinno nie wie o cmentarzu z I WŚ, a tym samym o bitwie która rozegrała się 100 lat temu w tej miejscowości. Dlatego postanowiłem zwrócić się do UG w Szczutowie z prośbą o rozważenie możliwości wykonania i zamontowania tablicy informacyjnej odnośnie wspomnianego cmentarza.

Prośba spotkała się z pozytywnym odzewem wójta Gminy Szczutowo Andrzeja Twardowskiego, co zostało potwierdzone stosownym pismem.

Mam nadzieję, że już niedługo cmentarz z I WŚ zostanie oznakowany.

tablica1

t11

 

14.05.2015r. Nasze Korzenie

     

W czwartek 14 maja o 17.00 w Muzeum Mazowieckim w Płocku odbyła się promocja siódmego  numeru Naszych Korzeni czasopisma o tematyce historyczno - regionalistycznej z domieszką artykułów o tematyce przyrodniczej wydawanego przez Muzeum Mazowieckie w Płocku. Przybyłych na spotkanie gości powitał redaktor naczelny Naszych Korzeni - Tomasz Kordala. Pan Tomasz Kordala omówił  treść numeru 7 NK, a szczególną uwagę poświęcił artykułowi Jean-Luca Fechtera. 

Link do artykułu: http://www.blinno.pl/2015-03-17-21-41-43/nasze-korzenie-nr-7.html

Promocja siódmego numeru NK była też okazją do spotkania się osób, które w różny sposób pomagały J.-L. Fechterowi w jego poszukiwaniach związanych z historią Landsturm Infanterie Bataillon 1 Hagenau. 

Wśród zaproszonych gości obecny był wójt Gminy Szczutowo Andrzej Twardowski.

A tak napisano o artykule Jean-Luca Fechtera na portalu:

http://www.portalplock.pl/pl/226_kalendarz_imprez/6394_nasze_korzułuenie.

W najnowszym – siódmym numerze „Naszych Korzeni” - uwagę przykuwa obszerny artykuł Jean-Luc Fechtera z Francji poświęcony tragicznemu losowi batalionu pospolitego ruszenia z północnej Alzacji (Landsturm Infanterie Bataillon 1 Hagenau), który o świcie 1 lutego 1915 roku wykrwawił się w potyczce z Rosjanami na polach pod Blinnem (obecnie gm. Szczutowo, pow. sierpecki). Poległ wtedy stryjeczny dziadek autora artykułu, Joseph Fechter (ur. 1874), pochodzący z alzackiej wioski Oberroedern. Opisana historia ukazuje sugestywnie bezsens tamtej „wszechświatowej” wojny, gdy ludzie, nagle wyrwani ze swych domów, musieli przywdziać mundury i walczyć, z dala od rodzinnych stron, o nieznane sobie cele.

Zobacz zdjęcia!!!  

1.02.2015r. W tym dniu mija setna rocznica bitwy pod Blinnem

 

           Krzysztof Menel na www.tradytor.pl napisał:
Spotkanie, z okazji setnej rocznicy bitwy pod Blinnem oczywiście się odbyło! Były to takie małe obchody a fechterrocznicowe. Najpierw razem z J.L. Fechterem uczestniczyliśmy w mszy w kościele w Gójsku. Odprawił ją ksiądz proboszcz w intencji zmarłych parafian i żołnierzy poległych sto lat temu w boju pod Blinnem. Następnie udaliśmy się do Blinna, gdzie na polu bitwy, na zbiorowej mogile żołnierzy Landsturm Infanterie Bataillon I Hagenau, złożono kwiaty i zapalono znicze. Ale to nie był jeszcze koniec spotkania. Zrobiono nam miłą niespodziankę! Wróciliśmy do Gójska, gdzie przy kawie, herbacie i ciachach (dobre były ) można było pogadać, zawrzeć ciekawe znajomości i wymienić się informacjami. Obecny był Alzatczyk, Saksończyk z Gostynina, mieszkańcy Płocka i Warszawy. Najliczniej reprezentowane było oczywiście Szczutowo – przybyły aż trzy pokolenia jego mieszkańców!
Dziennikarz z gazety DNA na pewno miał rację – poszukiwania J.L. Fechtera doprowadziły do odnalezienia mogiły w Blinnie. Jednakże bez bezinteresownej pomocy grupy mieszkańców Szczutowa i starań władz gminnych tam nadal byłaby tylko kępa krzaków! Nie zgadzam się z określeniem „kartoflisko” – mieszkańcy Blinna nigdy nie zaorali tego miejsca! Niektórzy z nich zapalali tam znicze.
Zobacz Zdjęcia!!! 

2.02.2015r.  Nieoczekiwane odkrycie

         W tym dniu pojechałem z Jean-Lucem jeszcze raz na cmentarz w Blinnie. Jean chciał inaczej poukładać fragmenty zniszczonego pomnika, a znajdujące się na wylanej betonowej płycie z tyłu nowego obelisku. Kawłki starych płyt były poprzymarzane do podłoża. Musieliśmy je poodkuwać, oczyścić z lodu i wzajemnie je do siebie dopasować. Przy pracy pomógł nam pan Sławomir Domagalski, który pożyczył łapat i innych narzędzi, ale też sprytnie potrafił dopasować do siebie poszczególne kawałki rozbitych płyt. Zdziwienie było wielkie jak ujrzeliśmy skompletowane dwie płyty - z wyjątkiem dwóch niewielkich kawłków betonu -co można zobaczyć na załączonych zdjęciach

4.02.2015r.  Spotkanie Jean-Luca z uczniami szczutowskich szkół.

          Gość z Alzacji podzielił się z wrażeniami z trzech wizyt w Polsce. Jean-Luc od dwudziestu lat interesuje się genealogią. W starych dokumentach odnlazł informację na temat śmierci stryjecznego dziadka Josefa Fechtera, który zginął podczas I wojny światowej w bitwie pod Blinnem. 100. rocznicę tej bitwy uczcił przebywając tę samą drogę, w którą zostali wysłani żołnierze Landszturm Bataillon 1 Hagenau. Dlatego też przez rodzimą prasę Jean-Luc Fechter nazywany jest pielgrzymem historii.

 Zobacz zdjęcia!!!

12.02.2015 List z Francji

          Ostatnią  podróż (styczeń/luty 2015r.) Jean-Luc przebył w podobny sposób jak żołnierze Landsturm Bataillonu 1 Hagenau w 1915 roku. Trzydzieści kilometrów do Selestat we Francji pieszo. Z Selestat do Golubia-Dobrzynia pociągiem. Od Golubia przez Rypin, Sosnowo, Zamość, Blinno pieszo. Wrażenia z tej ekscytującej podróży opisał w liście -czytaj tłumaczenie

Tak, zrobiłem to!

        W ciągu ostatnich lat odkryłem wiele cennych rzeczy związanych z Blinnem. Całą historię opisałem. Tak zidentyfikowałem się z opisaną historią, że musiałem wrócić do Blinna. Dla mnie jedynym sposobem była podróż pieszo i pociągiem, jak ci żołnierze zrobili to dokładnie sto lat temu. Chciałem poczuć to, co oni, idący w śniegu z Chaume de Lusse, oglądać te same krajobrazy, te same stare dworce kolejowe, próbując przeżywać podobnie jak oni, podróżujący w nieznaną przyszłość, tak daleko od swoich bliskich. To było wyjątkowe uczucie. Na przykład jadąc z Poznania do Torunia, w tym hałaśliwym pociągu z innej epoki, który pruł przez głęboką noc, czułem się jak duch Junga Martina, który opisał swoje przeżycia w dzienniku wojennym. Oczywiście nie byłem w tym samym nastroju, ale miałem wystarczająco impulsów, by cofnąć się do przeszłości. Często czułem dreszcze przebiegające przez moje ciało, gdyż zdawałem sobie sprawę z tego, co oni przeżywali. Dla wielu z nich była to ostatnia podróż. A ja jestem tutaj

list

dzisiaj, żeby tego doświadczyć. Inny bardzo szczególny moment był, kiedy dotarłem do Radomina (pow. golubsko-dobrzyński -  przyp. red.). Przed wioską rosną wzdłuż szosy ogromne buki, być może nawet 300-letnie. Idąc samotnie, myślałem – te drzewa są świadkami marszu Batalionu

list3

Landstrum po tej samej drodze sto lat temu(!). Przeżywałem bardzo, kiedy maszerowałem drogą przez lasy. Korzystając z ciszy i spokoju, wiedziałem, że to, co teraz robię, jest dokładnie tym, co chciałem zrobić. Emocjonalne było dla mnie też spotkanie z rodziną Elżbiety i Mieczysława Motylewskich w Zamościu. Będę zawsze pamiętał jak matka gospodarza, pani Jadwiga,  patrzyła na obraz, który namalował Otto Ledig 100 lat wcześniej. Ona nie mogła zrozumieć, że ta mało znana miejscowość stała się nagle centrum wielkiego wydarzenia. (Żuraw i drzewa widoczne na obrazie pamiętała z dzieciństwa – przyp. red.). Kiedy przyszedłem w okolice Blinna, pomyślałem, że grób powinien być gdzieś po prawej. I nagle wszystko pojawiło się na horyzoncie, i poczułem wtedy ogromny dreszcz – O! Mój Boże, to jest tutaj!! Byłem bardzo poruszony, a jednocześnie odczuwałem wielką satysfakcję z osiągniętego sukcesu. Tak, zrobiłem to! I wówczas wróciłem myślami 20 lat wstecz, wtedy właśnie natknąłem się na nazwę Blinno po raz pierwszy. A teraz zrozumiałem, że rezultat moich poszukiwań, których efektem jest niesamowita opowieść o moich rodakach, przeszedł wszelkie moje oczekiwania.